• Wpisów: 89
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:01
  • Licznik odwiedzin: 28 687 / 2579 dni
 
kimciakowa
 
Niedługo już zaczynamy 2013 rok. Wszyscy mają nowe postan‎owienia, plany, marzenia, jak co rok. Mówimy, że coś zmienimy, ale jednak zostaje tak jak jest. I jaki w tym sens?  W tym wszystkim chodzi o to, że zamiast robić coś w tym kierunku, siedzimy i czekamy na jakiś cud. A nic nigdy w życiu samo nie przyjdzie, trzeba się postarać i zacząć działać, zmienić swoje życie na lepsze. Dajmy na przykład naukę. Mówisz "Od tego roku zaczynam się uczyć!", a potem nie znajdziemy czasu, odkładamy to na potem. Wpadamy w błędne koło,  z którego bez naszego zaangażowania i chęci nie wyjdziemy. 2012 rok miał być dla mnie rokiem zmian. Owszem, wiele się pozmieniało. To, że zmienia się nasz  wygląd i poszerzamy znajomości to neutralne. Jednak miałam na myśli to, że będę się lepiej uczyć, że nie będę niszczyć już sobie włosów itd. Jednak wyszło na odwrót, a  to tylko przez to, że sobie to lekceważyłam, nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię. Przez ten rok wiele się nauczyłam, poniosłam wiele porażek, nieraz płakałam nocami jak głupia. Były też momenty, gdy byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, chociaż tak się czułam. Mam co wspominać, choćby te wszystkie przypały, wixy, ale też te spacery, miłe gesty i dziesiątego. Na pewno też nie zapomnę wakacji, Bielkowo, Plo itd. Przyjaźń? Nawinęłam się na nieprzyjemną sytuację i zaszły pewne zmiany. Podniosłam się, zaczęłam od nowa. Jeszcze pare miesięcy temu nie pomyślałabym, że ta osoba teraz może być dla mnie tak kimś ważnym. Po za tym wszystko chyba pozostało na miejscu. Niektóre znajomości odnowiłam, niektóre poszły w niepamięć. Cieszę się, że jest teraz tak, jak jest. Że pogodziłam się  już z paroma osobami i że mogę liczyć na swoich przyjaciół. Niech tak będzie dalej. Rodzina? No, jak to rodzina. Jest nadal tak, jak jest.  Niby dobrze, ale jednak bardzo mi brakuje tego, co było kiedyś. Co chciałabym zmienić? Chciałabym częściej widzieć się z ojcem, to tyle. Miłość? W sumie nie było rzadnych wielkich zmian. Ciągle był tylko on. Kolejny rok, bez opętania on siedział mi w głowie. Owszem, miałam tam jakieś zauroczenia czy coś, ale to było tylko takie chwilowe oderwanie się. Pamiętam jak jeździłam tam, mieliśmy siebie i tylko siebie. Tak wiem, to bardzo dziwne i nawet zabawne. Może czasem to jest głupie zakochując się tak na amen. Może czasem to jest pojebane, że wierzymy takim kretynom, którzy nie znają słowa "miłość". Być może byłam bardzo naiwna, ale nie potrafiłam tego zmienić. Raz było dobrze, a raz źle. Raz było coś, a raz nic. Potem powroty i upadki. Co będzie z tym dalej? Tego nie wie nikt, bo co będzie, to będzie. Tak po za tym zrobiłam parę głupstw. Jedno z nich zapamiętam na bardzo długo. Jednak niektóre moje głupie pomysły wyszły na dore. Tak, często odwalałam, zachowywałam się nieodpowiednio do sytuacji. Co chcę zmienić? Chcę naprawdę zmienić to co złe, na dobre. Chcę się lepiej uczyć, utrwalać dobry kontakt z moimi przyjaciółmi, szczęśliwie się zakochać i znów poczuć prawdziwe szczęście, zmienić swój charakter i wygląd. Jednak nie chcę tylko mówić, że to zrobię, ale na prawdę zmienić to, póki jeszcze czas! Dziękuję za przeczytanie i jeszcze raz zapamiętajcie: Jeśli macie jakieś marzenia, plany, działajcie! Udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku wszystkim!

  •  
  • Pozostało 1000 znaków